
<cite index="2-3">Kate Jackson, jedna z oryginalnych „Aniołków Charliego”, pojawiła się w kwietniu na rzadkim publicznym występie podczas PaleyFest w Los Angeles.</cite> Przy okazji opowiedziała, jak wygląda jej życie z dala od show-biznesu.
Na scenie spotkały się trzy oryginalne Aniołki: Kate Jackson, Jaclyn Smith i Cheryl Ladd. Okazją było 50-lecie kultowego serialu. Aktorka, która grała Sabrinę Duncan, od lat 90. mieszka na farmie pod Charlottesville w Wirginii.
Jackson ma tam swój azyl. Jak mówiła w rozmowie z „People”, ma kury i parę koni, a posiadłość liczy 128 akrów. W większości to lasy. Dodała też, że to dla niej dobre miejsce, bo kocha góry.
Z Hollywood zrezygnowała dla syna. Tłumaczyła, że nie da się być jednocześnie dobrą reżyserką i dobrą mamą. A skoro mamą byłaby kiepską, to reszta przestaje mieć znaczenie. Wcześniej wyreżyserowała dwa odcinki serialu „Scarecrow and Mrs. King”. Propozycji nie przyjmowała, więc po trzech czy czterech latach przestano je składać.
Ostatni raz na ekranie widzieliśmy ją w 2007 roku, w odcinku „Zabójczych umysłów”. Teraz może się to zmienić. Według „People” ciepłe przyjęcie na jubileuszu wzbudziło w niej ochotę na powrót do branży, jako reżyserki lub aktorki.
Dyzia pyta: czy zobaczymy jeszcze Kate Jackson na planie?
Źródło: Plejada










