
Król Karol III w środę przetańczył ulice Nassau w paradzie Junkanoo i został ulubieńcem tłumu. Z marakasami w dłoniach bawił się tak, że internauci nie kryli zachwytu.
77-letni monarcha pojawił się na paradzie w jasnym garniturze, z brązowym krawatem i butami w tym samym kolorze. Całość dopełniły czarne okulary przeciwsłoneczne. Dołączył do tancerzy, a cały pochód zorganizowano na jego cześć. Zwykle Junkanoo w stolicy Bahamów odbywa się w drugi dzień świąt i w Nowy Rok. Słynie z barwnych platform, strojów i pióropuszy.
Fani zareagowali entuzjastycznie. „Do dzieła, Wasza Wysokość!” – napisał jeden z komentujących, a inni podkreślali, jak ciepłe było powitanie króla.
To nie jedyna pogodna chwila tej wizyty. W akademii bokserskiej trener Jermaine Gibson wręczył Karolowi koszulkę z jego głową na ciele boksera, w złotej koronie. Król się roześmiał i rzucił: „Cóż za hojność”. Trener opowiadał potem, że prezent bardzo się monarsze spodobał.
Podróż ma jednak także poważniejszy wymiar. Dziewięciodniowa wizyta obejmuje Bahamy, Gujanę oraz Antiguę i Barbudę. Tam od 1 do 4 listopada Karol poprowadzi szczyt szefów rządów Wspólnoty Narodów, a dołączy do niego królowa Camilla. W przemówieniu na Bahamach król mówił o cierpieniu i niesprawiedliwościach przeszłości, ale przeprosin nie wygłosił. Pod kilkoma jego wystąpieniami pojawiły się niewielkie grupy protestujących, którzy domagali się reparacji.
Dyzia pyta: czy król pokaże jeszcze taneczne kroki na kolejnych przystankach?
Źródło: Hello! Royals










