
Paulina Przybysz w rozmowie z Plejadą opowiedziała o relacji ze starszą siostrą Natalią. Przyznała, że bywały między nimi okresy milczenia, ale dziś, jej zdaniem, jest między nimi najlepiej.
Rozmawiał z nią Michał Misiorek. Zapytana o więź z Natalią, Paulina nie malowała obrazka idealnej rodzinki. Wspomniała, że siostry wyszły z tego samego domu i kształtowały je podobne rzeczy, ale różni je i wiek, i sposób, w jaki działa ich umysł. Dziś, jak mówi, widzą wyraźnie, że każda inaczej przeżywa życie i odbiera rzeczywistość.
Dziennikarz zapytał też wprost, czy zdarzało się, że siostry przestawały ze sobą rozmawiać. Paulina potwierdziła, że tak, ale od razu dodała, że były to po prostu wzloty i upadki, a te upadki jej zdaniem prowadziły potem do jeszcze większych wzlotów.
Obecnie, według wokalistki, układa się im wyjątkowo dobrze. Obie sporo pracowały nad sobą, a ona sama czuje, że jest w fazie wzajemnej fascynacji Natalią jako dorosłą kobietą. Siostry mają swój własny język, poczucie humoru i skróty myślowe, co – jak tłumaczy Paulina – słychać także w ich wokalnej synchronizacji i improwizacjach na scenie.
Artystki od dziecka wychowywały się w muzykalnym domu w Warszawie. Mama Anna śpiewała utwory Édith Piaf i Hanki Ordonówny, a tata Jacek grał na gitarze. Siostry zdobywały doświadczenie w klubach jazzowych, a przełom przyniósł im występ Sistars na festiwalu w Opolu w 2004 roku z piosenką „Sutra”. Choć duet przestał działać, Paulina i Natalia wciąż chętnie spotykają się na scenie.
Paulina zdradziła też, że nadal bywa mylona z siostrą – nawet przez osoby, które dobrze ją znają. Kiedyś bardziej ją to irytowało, zwłaszcza gdy mylili się dziennikarze, dziś podchodzi do tego z większym dystansem.
Dyzia pyta: czy to nie najlepszy dowód, że rodzinne kłótnie czasem wychodzą na dobre?
Źródło: Viva










