
Czy Winona Ryder i Keanu Reeves są małżeństwem? Aktorka przekonuje, że po scenie ślubu w „Draculi” z 1992 roku może to być prawda. Aktor ponoć przyjął to z humorem.
Historia zaczęła się w 2018 roku. Ryder opowiedziała o niej w wywiadzie dla „Entertainment Weekly”, kiedy z Reevesem promowała film „Destination Wedding”. Podkreślała, że Francis Ford Coppola zaangażował do tej sceny prawdziwego księdza, który przeprowadził całą ceremonię. Dlatego, jak mówiła, uważa, że są małżeństwem.
Reeves nie od razu uwierzył. Gdy Winona przypomniała mu, że „tak” powiedzieli sobie w walentynki, aktor odpowiedział: „O rany, jesteśmy małżeństwem”.
Sprawę potwierdził sam reżyser. Coppola powiedział w rozmowie z „Guardianem”, że ceremonię faktycznie przeprowadzono, a przeprowadził ją ksiądz. Według komentarza reżysera do filmu scenę nakręcono w greckokatolickiej cerkwi Santa Sophia w Los Angeles, z prawdziwym duchownym prawosławnym. To różni się nieco od wersji Winony, która mówiła o rumuńskim księdzu. Nikt jednak nie mówi o żadnym oficjalnym akcie. Żadne dokumenty nie zostały podpisane, więc przed prawem aktorzy małżeństwem nie są.
Żart żyje własnym życiem. Reeves opowiadał w programie „The Talk”, że Ryder co jakiś czas wysyła mu SMS-a z pozdrowieniem „Hello, husband”. Ryder wróciła do tego w podcaście „Happy Sad Confused” i powiedziała, że oboje nazywają się w wiadomościach mężem i żoną.
Na ekranie spotykali się nie tylko w „Draculi”. Zagrali też razem w „A Scanner Darkly” Richarda Linklatera. Wygląda więc na to, że to jedna z najsympatyczniejszych hollywoodzkich przyjaźni.
Dyzia pyta: czy to najtrwalszy „ślub” w Hollywood?
Źródło: Plejada










