piątek, 6 listopada 2026Gorące

Wawrzecki o miłości, którą znalazł za oceanem

Paweł Wawrzecki po stracie żony nie myślał o nowej miłości. Poznał ją w Chicago, a dziś rozważa przeprowadzkę za ocean.

Paweł Wawrzecki
Paweł Wawrzecki. Fot. Fryta 73 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Paweł Wawrzecki po stracie żony nie przypuszczał, że jeszcze kiedyś ułoży sobie życie. Los zdecydował inaczej, a wszystko zaczęło się od gościnnych występów w Chicago.

Aktor owdowiał w 2002 roku, gdy zmarła Barbara Winiarska. Został wtedy jedynym opiekunem córki i, jak sam przyznaje, nie myślał o nowym związku. W 2005 roku wyjechał z Teatrem Kwadrat do Chicago, by zagrać dla amerykańskiej Polonii. Na bankiecie po spektaklu poznał kobietę, z którą, jak mówi w rozmowie z „Rewią”, połączyło go porozumienie dusz. Pierwszej nocy rozmawiali niemal do rana.

Wybranką została Izabela Roman, lekarka po gdańskiej Akademii Medycznej, założycielka firmy farmaceutycznej i spółek badawczych. Wawrzecki podkreśla jednak, że zawodowe sukcesy żony nie są dla niego najważniejsze. Ceni ją przede wszystkim za dobre serce i gotowość do pomocy innym.

Para wzięła ślub w walentynki 2009 roku. Wawrzecki nie chciał jednak wtedy słyszeć o przeprowadzce na stałe do Chicago. Dziś małżonkowie żyją na dwóch kontynentach, „z doskoku”, a aktor lata do żony samolotem. Wciąż jest zawodowo związany z Warszawą, więc na razie wybrał metodę małych kroków.

W lutym Wawrzecki skończy 77 lat i coraz poważniej myśli o zwolnieniu tempa. Rozważa nawet wycofanie się z zawodu i zamieszkanie w Chicago razem z córką. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, ale cieszy się, że w ogóle ma taki wybór. Po 20 latach razem nadal są siebie ciekawi i mają o czym rozmawiać. Według aktora to właśnie jest miłość.

Dyzia pyta: czy zobaczymy go jeszcze na scenie, czy zamieni ją na Chicago?

Źródło: Pomponik