
Po tropikalnej ulewie na stadionie w St John’s królowa Camilla wskazała na mokre włosy i sukienkę i rzuciła do dziennikarzy, że się poddała. To tylko jedna z anegdot z karaibskiej trasy, o których opowiada redaktor „Hello!”.
Ekipa dziennikarzy podróżująca z królewską parą miała swoje przygody jeszcze przed oficjalnym programem. W Georgetown w Gujanie awaria prądu w całej okolicy wyłączyła windy w hotelu, więc reporterzy zeszli z walizkami po 14 piętrach, w półmroku. Później czekał ich upał: termometr pokazywał 32 stopnie, ale przez wilgoć czuło się prawie 38. Król Karol III, w lnianym garniturze i ciemnych okularach, zaliczył w ten sposób dziewięć punktów programu i podobno ledwo się spocił.
Nie zabrakło też lżejszych scen. Na powitanie grały orkiestry stalowe, od „Moon River” w Antigui po „Get Lucky” Daft Punk w Georgetown. Malarz Jonathan Yeo, nadworny artysta tej podróży, stracił na nabrzeżu panamę, bo porwał ją wiatr. Wyłowił ją patykiem, leżąc na pomoście, i dostał brawa od dziennikarzy. W Nassau Karol spontanicznie wskoczył w paradę Junkanoo i zatańczył, ku zaskoczeniu obserwatorów.
Na plaży Fort James w Antigui król i królowa dostrzegli się nawzajem z kijami do zbierania śmieci i unieśli je jak szpady, śmiejąc się przy tym. Po ulewie Karol szukał parasola i przez chwilę był zirytowany, ale szybko zobaczył w tym zabawną stronę.
Para królewska nie oszczędza się mimo wieku. Karol skończy 78 lat 14 listopada, a Camilla 80 w przyszłym lipcu. Na kolacji CHOGM w Antigui przywitali się z każdym z 84 gości, aż urzędnicy musieli ich poganiać. Dzień wcześniej król zaskoczył gubernatora generalnego Antigui, sir Rodneya Williamsa, kartką urodzinową z okazji 79. urodzin. W samolocie powrotnym, po przejrzeniu codziennych dokumentów, podpisywał część z 8 tysięcy kartek świątecznych, które on i Camilla wysyłają co roku.
Dyzia pyta: czy to właśnie takie drobiazgi robią największe wrażenie na gościach?
Źródło: Hello! Royals









