
W piątek ukazał się klip do „Chwili zapomnienia”, czyli wspólnej piosenki Julii Wieniawy i Malika Montany. Po kilku dniach zapowiedzi w sieci dostaliśmy odrzutowiec, hotelowy apartament i sporo flirtu.
Zanim teledysk trafił do internetu, oboje solidnie rozgrzali atmosferę. Na ich profilach pojawiały się kadry z fragmentem utworu, a fani szybko zaczęli snuć domysły. Wszystko zaczęło się od występu Wieniawy na jubileuszu Montany na Torwarze i ogromnego bukietu czerwonych róż. Cała ta seria była jednak elementem promocji piosenki.
Sam klip to prawdziwa lekcja „flexu”. Wieniawa (27 lat) i starszy od niej o niespełna dekadę raper (37 lat) pojawiają się na pokładzie prywatnego odrzutowca. Ona w szpilkach i z drogimi dodatkami nonszalancko zarzuca nogi na fotel obok, on uśmiecha się do kamery i buja w rytm bitu.
Później akcja przenosi się do hotelowego apartamentu. Montana filmuje artystkę kamerą VHS, a w pewnym momencie bierze ją na ręce. Są też przytulania, długie spojrzenia i nocny spacer pod rękę po rozświetlonym mieście. Tekst też nie jest nieśmiały: mówi o wzroku, który rozbiera, i o tym, że czasem warto dać sobie „chwilę zapomnienia”.
Przy okazji Wieniawy wypłynął też inny wątek. Kuba Karaś, producent współpracujący z nią przy debiutanckiej płycie „Omamy” z 2022 roku, w rozmowie z Filipem Borowiakiem wspominał tamtą pracę. Przekonywał, że w jej możliwości wokalne „trzeba po prostu uwierzyć”. Zapytany, czy nadal się przyjaźnią i wspierają zawodowo, odpowiedział krótko: „Tak, tak, jak najbardziej”. Żadnego związku nie ogłosił i o życiu uczuciowym nie opowiadał.
Dyzia pyta: czy „Chwila zapomnienia” zostanie z nami na dłużej, czy to tylko chwilowy flirt z listami przebojów?
Źródło: Pudelek, Kozaczek










