
Salma Hayek niedawno skończyła 60 lat i twierdzi, że ta liczba wcale nie jest straszna. Aktorka mówi, że czuje się „bardzo optymistycznie”, a przed nią jeszcze sporo planów.
Gwiazda rozmawiała z magazynem People na gali Women in Film Honors w Beverly Hills w czwartek, 5 listopada. Urodziny obchodziła 2 września. Przyznała, że w młodszych dekadach życia ta liczba brzmiała dla niej groźnie. Strach towarzyszył jej w wieku 20, 30, 40, a nawet 50 lat, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Według Salmy po dotarciu na miejsce wcale nie jest źle. Aktorka czuje się też błogosławiona: ma wsparcie rodziny i przyjaciół, zdrowie, energię i wiele marzeń do spełnienia. Całość podsumowała krótkim: „No to jedziemy”.
Hayek ma zresztą czym się ekscytować. Na pytanie, czy chce jeszcze coś osiągnąć, odpowiedziała, że właśnie wyreżyserowała swój pierwszy film, i to ją bardzo cieszy. Chodzi o „Arenę”, jej reżyserski debiut fabularny, który nie trafił jeszcze na ekrany. Zapytana, czy zrobi kolejne filmy, odparła, że najpierw skończy ten.
Jej komentarz o 60. urodzinach pojawił się po tym, jak wstawiła na Instagram serię zdjęć z kąpieli bez ubrania. Podpisała je słowami „60 i wdzięczna”. Przez lata Salma pokazywała, że starzenie się jej nie przeraża. Odżegnuje się od botoksu i chętnie eksponuje swoje krągłości.
Dyzia pyta: czy każda z nas chciałaby tak spokojnie wejść w nową dekadę?
Źródło: People










