
Taylor Swift nie pojawiła się na niedzielnym meczu Kansas City Chiefs z Denver Broncos. Zamiast na trybunach Empower Field, spędziła dzień na pokazie filmu „Toy Story 5”.
Według Us Weekly mecz odbył się 1 listopada, a wokalistki nie było wśród kibiców. To kolejny wyjazdowy spotkanie, na które nie poleciała z mężem Travisem Kelce’em i drużyną. Zamiast tego pojawiła się na specjalnym pokazie filmu dla członków branży, u boku reżysera Andrew Stantona.
Przy okazji opowiedziała o swojej trasie Eras Tour. Jak mówiła, była tak wyczerpująca, że w dni bez koncertu praktycznie nie wstawała z łóżka. Właśnie wtedy zadzwonił do niej brat, Austin Swift, i namawiał ją, by zobaczyła „Toy Story 5”. Ostatecznie podłożyła głos do ścieżki dźwiękowej filmu.
Kelce w tym czasie ma za sobą zabawną wymianę zdań z księciem Williamem. Książę żartował, że na zdjęciu z koncertu Swift w Anglii w 2024 roku próbował „wypchnąć” futbolistę z kadru. Kelce odpowiedział w swoim podcaście „New Heights”, że doskonale to rozumie, bo wtedy był jeszcze tylko chłopakiem. Według Us Weekly Swift i Kelce pobrali się w lipcu w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Od ślubu piosenkarka bywała na wszystkich domowych meczach Chiefs na Arrowhead Stadium. Ostatnio oglądała wygraną 22:6 z Los Angeles Chargers. Influencerka urodowa Ashlie Molstad opowiadała, że w loży Swift od razu rzucili się jej w oczy ochroniarze, którzy zamiast śledzić grę, obserwowali ludzi wokół. W następnym meczu Chiefs podejmują u siebie New York Jets, więc na Arrowhead może znów być głośno o gwieździe.
Dyzia pyta: czy w kalendarzu pani Kelce znajdzie się jeszcze miejsce na wszystkie mecze męża w tym sezonie?
Źródło: Us Weekly










